Czesi osiągnęli nadwyżkę budżetową po raz pierwszy od 20 lat

Czechy to mały kraj na południe od Polski, w którym mieszkają piękne kobiety i można wypić dobre piwo (zdj. Czeski Festiwal Piwa 2015)

Po raz pierwszy od 1995 roku czeska gospodarka osiągnęła dodatnie saldo budżetu, wynikające ze znakomitej koniunktury gospodarczej w kraju, wysokiego zatrudnienia i cięciu zbędnych wydatków infrastrukturalnych. Udało się to również dzięki niskim podatkom, które sprzyjają rozwojowi przedsiębiorczości i napędzają wzrost gospodarczy.

Jak ogłosił właśnie premier Bohuslav Sobotka, nadwyżka, czyli zysk do budżetu wyniosła za 2016 rok 61,77 miliarda koron (około 10 miliardów złotych) i po raz pierwszy od 1995 roku czeski budżet zarabia więcej niż wydaje. Dla porównania, Polska regularnie się zadłuża i co roku zwiększa zadłużenie. W tym roku w Polsce deficyt, czyli strata, będzie najwyższy od 6 lat i wyniesie co najmniej 27 miliardów złotych. Tą kwotę brakującą w budżecie Polska będzie musiała pożyczyć w bankach zagranicznych.

sobotka

Bohuslav Sobotka (po lewej) też lubi czeskie piwo, po prawej jakiś Anglik podziwia smak czeskiego browaru

Jednocześnie czeskie podatki są niższe. Dla porównania, podatek dochodowy w Czechach wynosi 15% i 22% dla osób które zarabiają więcej niż 48 średnich pensji miesięcznie. Również VAT jest niższy od polskiego i podstawowa stawka wynosi 21%.

Czeska gospodarka tym samym dołączyła do grona kilkunastu gospodarek na świecie, którym się to udało. Innym polskim sąsiadem z nadwyżką budżetową są Niemcy, które również osiągnęły w tym roku rekordowe dodatnie saldo w budżecie. Czesi dołączyli również w tym roku do elitarnej grupy państw o ujemnej rentowności obligacji takich jak Japonia i USA, co oznacza, że kupując czeskie obligacje, należy jeszcze do nich dopłacić. Na przykład, rentowność obligacji czeskich 3-letnich wynosi -0,69% – tyle trzeba dopłacić rocznie, jeśli chcemy je trzymać w portfelu inwestycyjnym. Dla porównania, inwestorzy zagraniczni zyskają na polskich obligacjach 3-letnich +2,4% rocznie, co odzwierciedla wysokie ryzyko polityczne i gospodarcze trzymania polskich papierów, które w przypadku bankructwa Polski mogą stać się kupą śmiecia. Ujemne oprocentowanie czeskich papierów było możliwe dzięki ogromnemu zainteresowaniu zagranicznych inwestorów czeską gospodarką. Inwestorzy kupowali te obligacje na pniu, co pozwoliło Czechom dyktować ceny i ostatecznie nie tylko finansować z nich inwestycje, ale jeszcze na nich zarabiać.

Osiągniętą nadwyżkę w budżecie nasi południowi sąsiedzi zamierzają przeznaczyć na spłatę długów z poprzednich lat.

Źródło: Reuters